W nowym domu: Maślak
Dog Niemiecki 3 letni. Oddany przez właścicieli.
Maślak dziś...
Wystarczy podjechac pod dom "maślaków", by zobaczyć pana Henryka przy pracy i towarzyszącego mu Maślaka. Akurat przesadzali jakieś krzewy i drzewka.
Pan Hennryk schylony, a psu z dziury wystawał tylko kawałek zadu i ogon. Każdy jeden krzew Maślak otrząsa z ziemi i zanosi radośnie pańci do domu.
Brudny jak nieboskie stworzenie, ale szczęśliwy wyżarty, ze śmiejącym się pyskiem.
Oczywiście poznał nas to i końca szczęścia nie było - patatajki po ogrodzie i inne doże klimaty.
Maslak na własne życzenie stał się psem podwórzowym. Nie chce w domu siedzieć. Na terenie posesji jest taki mniejszy domek to mu tam pan otworzył,
żeby sobie mieszkał, jak już chce, ale gdzie tam! On woli przez siebie wykopaną jamę, w której z upodobaniem wielkim sobie leży. A doły kopać to on lubi, prawie w ogóle nie ma pazurów od tego kopania.
Z daleka Maślak wygląda jak pręgus bo ta ziemia to taka ochra jest, a on ponoć lubi się też w niej tarzać; jak namoknie, przybiera wówczas maskujące barwy, leży w trawie i obserwuje.
"Panie ja go wypiorę on jutro taki sam będzie", a pani mówi o nim "mój synek".
Szczęśliwy wolny pies.








