Nim zaadoptujesz doga.
PROCEDURY ADOPCYJNE
Co należy zrobić by adoptować doga?
Przede wszystkim zastanowić się czy jest to rasa odpowiednia dla nas, naszego trybu życia , dla naszej rodziny. Jesli jesteśmy pewni że pragniemy miec takiego przyjaciela i reszta rodziny też podziela tę opinię należy zadzwonić do Fundacji.
Przed adopcją przeprowadzamy tzw. wizyty przed-adopcyjne. Chcemy wiedzieć gdzie pies będzie mieszkał i nieco bliżej poznać potencjalnych nowych opiekunów. Taką wizytą nie trzeba się stresować zapewniamy, iż nie sprawdzamy czy jest kurz na telewizorze, wyposażenie mieszkania równiez nie wzbudza u nas zainteresowania. Zalezy nam na rozmowie, po to by dowiedzieć się jak państwo widzą swoje dalsze życie z dogiem.
Jeśli starający się o psa posiada odpowiednie warunki lokalowe, materialne i jest dostatecznie dyspozycyjny, by móc zaopiekować się takim zwierzęciem, podpisywana jest umowa adopcyjna z Fundacją.
Decyzję o przekazaniu psa podejmuje Fundacja; zastrzega sobie również prawo odmowy bez podania przyczyny.
Nasi wolontariusze przeprowadzają również od czasu do czasu wizyty po- adopcyjne, po to, by zorientować się jak pies zaaklimatyzował się w nowym domu jak się czuje i czy nowi właściciele nie mają z nim kłopotów. Termin wizyty jest wcześniej uzgadniany z osobami zainteresowanymi. Możemy przeprowadzić taką wizytę bez zapowiedzi w sytuacji kiedy mamy poważne obawy że zwierzęciu dzieje się krzywda.
Wszystkie zwierzęta które są oddawane do adopcji są sterylizowane/ kastrowane. Wyjątek stanowią psy których stan zdrowia nie pozwala na przeprowadzenie takiego zabiegu. Sterylizacja zapobiega niekontrolowanemu rozrodowi, jak i chroni zwierzę przed staroświeckim,a jakże szkodliwym! poglądem, że "suka raz musi". Skutkiem takiej opinii są przepełnione schroniska i coraz większa ilość porzucanych psów.
Do naszej fundacji dość często trafiają dogi lub inne rasy molosowate. Chcielibyśmy choć odrobinę przybliżyć specyfikę rasy, oraz wzbudzić świadomość ze duży i piękny = wymagający.
Dog niemiecki jest marzeniem wielu ludzi. Piękny, posągowy, Apollo wśród psich ras.
Niestety, poza podziwianiem na zdjęciach, mało osób zadaje sobie trud poznania potrzeb i charakteru tej pięknej rasy.
Dog jest psem bardzo, bardzo kosztownym i bardzo wymagającym. Potrzebuje karmy dostosowanej do jego wzrostu,
ze względu na charakterystyczną budowę żołądka
jest narażony na jego skręty. Dlatego bezwzględnie 2 godziny po jedzeniu dog musi leżeć na posłaniu.
Wizyty u weterynarza kosztują więcej, ponieważ lekarstwa przeliczane są na jego wagę, a ta często przekracza wagę dorosłego człowieka.
Określa się tę rasę także mianem „łagodnego olbrzyma”. To fakt, że trudno doga zdenerwować,
ale zdarzają się egzemplarze, do których z tego powiedzenia pasuje jedynie „olbrzym”.
Wpływa to na relacje doga z rodziną, należy pamiętać, że dog może dziecko przewrócić, na wysokości swojego pyska ma kran od zlewozmywaka oraz wszelkie garnki.
Jego ogon ma wielką siłę niszczycielską, jeżeli znajdzie się w pobliżu drogocennych bibelotów.
To prawda, że dog kocha kanapy. Najlepiej przeznaczyć jedną z nich na jego legowisko. Nie oznacza to jednak, że będzie wylegiwał się na niej przez cały dzień.
Potrzebuje co najmniej dwóch godziny dziennie intensywnego ruchu.
Jest to rasa potrzebująca bliskiego kontaktu z człowiekiem. Nie nadaje się do pilnowania domu, mieszkania w kojcu. Dog potrzebuje być blisko swojego pana.
Nie liczmy więc, że będzie szczęśliwy zamknięty przez 10 godzin w mieszkaniu.
Dogi do adopcji niestety trafiają, bo właściciel nie wziął sobie do serca powyższych uwag.
Zastanów się, zanim przygarniesz doga. Czy będziecie ze sobą szczęśliwi?
Dog jest psem wrażliwym, kochającym ludzi i wspaniałym. Wiele osób po odejściu przyjaciela nie wyobraża sobie, że mogłoby nie mieć doga. To uzależnienie.
WIESZ, ŻE JESTEŚ WŁAŚCICIELEM DOGA NIEMIECKIEGO, GDY:
- odgłos lecącej wody powoduje, że podrywasz się z okrzykiem "wynocha!",
- każesz swojemu psu usiąść, a on cofa się, aż znajdzie krzesło,
- potrzebujesz trzech osób, aby wnieść go na wagę u weterynarza,
- spacerujesz z psem i wszyscy znają jego imię, a ty nie masz pojęcia, kim są ci ludzie,
- twój pies może schować całą piłkę tenisową (wśród innych rzeczy) w pysku i patrzeć na ciebie niewinnym wzrokiem mówiącym: "Co? Ja nic nie jem!",
- zabierasz ze sobą metrówkę, kiedy kupujesz nowy samochód
- posiadasz przynajmniej jedną "glut-szmatkę" w każdym pomieszczeniu w domu
- po wyrzuceniu męża z łóżka chrapanie w sypialni nadal nie daje ci zasnąć,
- goście wchodzą do twojego mieszkania, chroniąc przyrodzenie jak piłkarze przy rzucie wolnym,
- bierzesz psa na przejażdzkę, a on, siedząc na tylnym siedzeniu, trzyma głowę na twoim ramieniu, powodując niekontrolowane skręty w prawo,
- dałeś spokój z naczyniami do picia dla niego i po prostu używasz wanny,
- musisz się przesunąć przy myciu zębów, bo twojemu psu chce się pić,
- chwalisz się znajomym zdjęciami rodzimy i dzieci, ale pierwszą postacią, na którą wskazujesz jest twój pies
- idziesz odkurzyć samochód, a większość sierści jest na suficie
- wychodząc z domu, unikasz psa, żeby nie zlizał ci makijażu,
- nauczyłeś się wymuszać uśmiech, gdy spotykasz się z pytaniem, czy masz siodło dla tego stworzenia
- miesięczny psi budżet przekracza ratę za kredyt hipoteczny,
- twój weterynarz zdążył zbudować duży dom z basenem, kupić narty wodne i małą awionetkę,
- musiałeś nauczyć swojego psa, aby nie lizał naczyń kiedy są w zlewie,
- wracasz do domu, pączki które położyłeś na lodówce zniknęły, a twój pies ma cukier puder na nosie
- dostawcy pizzy proszą, abyś odebrał jedzenie na końcu chodnika,
- twój pies stoi na twoich kolanach i wychyla się ponad tobą, żeby wsadzić łeb do okienka w Mc Drive,
czym doprowadza kasjerkę niemal do zawału, kiedy ta odwraca się, żeby wydac ci resztę,
- kupujesz ogromny telewizor i nadal nie możesz oglądać programu, kiedy twój pies stoi przed nim,
- po zabiegu u weterynarza twój znudzony pupilek postanawia wstać i poszwendac się po gabinecie
ciągnąc za sobą stojak do kroplówki.
Ten humorystyczny fragment tekstu pochodzi z książki Jędrzeja Fijałkowskiego pt "Emil, czyli kiedy szczęśliwe są psy, szczęśliwy jest cały świat", ktorą serdecznie polecamy!
PSY ZE SCHRONISK
Tylko na warszawskim paluchu przebywa obecnie około 2300 psów. Trafiły tam przez ludzką bezmyślność, głupotę, nieodpowiedzialność, znieczulicę a niekiedy okrucieństwo- dlatego przede wszystkim pisząc ten artykuł apeluję do wszystkich aby decyzja o posiadaniu psa była decyzją w pełni świadomą i przemyślaną. Pies to obowiązek na najbliższych kilka lub kilkanaście lat, to codzienne spacery niezależnie od pogody, to ustawiczne sprzątanie mieszkania gdyż nie oszukujmy się zwierzęta brudzą i należy to sobie uświadomić. To również problem co zrobić z psem w czasie urlopu, to wydatki na weterynarza (nawet gdy pies nie choruje raz w roku trzeba zaszczepić go na wściekliznę) i wydatki na jedzenie. Pies to często również (aczkolwiek niekoniecznie) pogryzione ulubione buty za kilkaset złotych lub inne wartościowe dla nas przedmioty- pies nie zna ich wartości i jest mu dokładnie wszystko jedno co gryzie gdy ma takie skłonności. Czy próbuje kogoś zniechęcić? Tak, chcę zniechęcić wszystkich tych, dla których którakolwiek z wyżej opisanych rzeczy stanowi problem ponieważ właśnie dlatego schroniska i przytuliska dla zwierząt pękają w szwach. Jeżeli jednak jesteśmy świadomi pełni spoczywających na nas obowiązków możemy stać się szczęśliwymi beneficjentami psiego przywiązania, psiej wierności a także niewątpliwej przyjemności płynącej z posiadania psa.
JAK ADOPTOWAĆ PSA ZE SCHRONISKA
Z formalnego punktu widzenia nic prostszego- wystarczy mieć skończone 18 lat, posiadać ze sobą dowód osobisty, wybrać zwierzę i po krótkim wywiadzie z pracownikami schroniska jeżeli nie będzie żadnych przeciwskazań podpisuje się umowę adopcyjną. Zwierzę wcześniej jeszcze jest przebadane przez lekarza weterynarii, który poinformuje nas o jego aktualnym stanie zdrowia i ewentualnie wcześniej przebytych chorobach. Wszystkie psy ze schroniska są zachipowane- oznacza to, że pod skórą maja wszczepiony mikrochip, którego nr można odczytać za pomocą specjalnego czytnika. Osoba adoptująca zostaje pod tym numerem umieszczona w bazie danych jako nowy właściciel zwierzęcia. Psy ze schroniska są również na ogół wysterylizowane, a jeżeli wybrane przez nas zwierze nie przebyło jeszcze takiego zabiegu przysługuje nam on bezpłatnie w ramach umowy adopcyjnej. Część zwierząt dotyczy to głównie psów rasowych bez sterylizacji nie jest w ogóle wydawana aby zapobiec dostania się zwierzaka do pseudo -hodowli.
Formalności jak widać nie są zbyt skomplikowane problemem jest natomiast wybór zwierzęcia. Człowiek wchodzący do schroniska widzi masę psów i naprawdę trudno cokolwiek z tej masy „wyłowić”. Pracując w schronisku widziałam wielu ludzi, którzy wychodzili z niego bez psa gdyż nie byli w stanie nic wybrać. Dziwne, że nie można wybrać nic z 2000 psów? Wcale nie. Jak sobie z tym poradzić? Najlepiej poprosić o pomoc pracowników schroniska lub wolontariuszy. Należy powiedzieć im jakiego psa szukamy i osoby te powinny nam pomóc gdyż to one na co dzień przebywają z tymi zwierzętami i znają ich zwyczaje i charakter. Niestety polskie schroniska pozostawiają wiele do życzenia i często pracujący tam ludzie są bardzo przypadkowi ale musimy być uparci i na pewno znajdziemy osobę, która zechce nam pomóc, bo w schroniskach pracują też ludzie, którym los zwierząt nie jest obojętny.
PO ADOPCJI
Po adopcji czyli nasze roszczeniowe podeście do życia. Co mam na myśli? Wielu osobom biorącym psa ze schroniska wydaje się, że ma być on nam dozgonnie i natychmiast wdzięczny za zlitowanie się nad jego losem. Oczywiście tylko człowiek mógł sobie coś takiego wymyślić. Pies zabrany ze schroniska zostaje nagle wyrwany z otoczenia, do którego się przyzwyczaił, od ludzi i zwierząt, które zna. Być może jego żywot jego nie jest najszczęśliwszy ale dla niego w pełni zrozumiały i znajomy. My zabieramy psa do domu po to aby zapewnić mu lepszy byt, ale wiemy o tym tylko my- pies tej świadomości nie ma, dlatego powtarzam wszystkim do znudzenia należy dać zwierzęciu czas. Nie można po adopcji psa np. kąpać chociaż niemożebnie śmierdzi schroniskiem- nie wiemy jak zareaguje być może agresją, nie można spuszczać go ze smyczy, bo może po prostu do nas nie wrócić. My w swoim mniemaniu jesteśmy właścicielami ale w mniemaniu psa wcale nie. Pies potrzebuje czasu by zrozumieć i zaakceptować nową sytuacje, która wydarzyła się w jego życiu, będzie naszym przyjacielem o ile damy mu szansę. To my jesteśmy ludźmi czyli teoretycznie gatunkiem bardziej świadomym i to my powinniśmy zrozumieć co może targać i tak już mocno skrzywdzonym przez los stworzeniem. Nie liczmy również na to, że pies wzięty ze schroniska w ramach wdzięczności nie pogryzie nam butów czy nie skopie wypielęgnowanego ogródka. Jeżeli leży to w jego charakterze to zrobi to tak samo jak pies z hodowli, za którego zapłaciliśmy 3000 PLN. Nie oczekujmy od psa ze schroniska, że nie będzie psem- będzie nim bo nim jest i pozostanie do końca życia ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami. Jedyne co bardziej odróżnia go od innych to fakt traumatycznych przeżyć, których nie mają psy posiadające właścicieli. Należy pamiętać również o tym aby biorąc psa ( nie tylko ze schroniska) od samego początku ustalić jego miejsce w stadzie, którym nasz rodzina dla psa się staje. Nie należy się nad psem litować, bo żadna krzywda mu się nie dzieje i od samego początku restrykcyjnie egzekwować to czego od niego oczekujemy. Jeśli pies ma nie wchodzić na łóżko to ma na nie nie wchodzić od pierwszego dnia jego bytności w domu, bo ciężko będzie mu zrozumieć dlaczego najpierw mógł a teraz już nie może.
FUNDACJE
Oprócz schronisk istnieje również wiele organizacji, które opiekują się bezdomnymi zwierzętami. Mogą to być prywatne przytuliska lub fundacje zajmujące się np. określoną rasą psów zakładaną przeważnie przez miłośników danej rasy. Być może trudno w to uwierzyć ale w schroniskach znajdują się psy wszelkich ras niejednokrotnie z rodowodem. Adopcja psa z fundacji czy przytuliska jest na ogół bardziej skomplikowana. Ludzie tam pracujący robią to charytatywnie, borykając się często z problemami finansowymi i niejednokrotnie utrzymując zwierzęta z własnych pieniędzy i we własnych domach, ale są to ludzie, którym przede wszystkim zależy na dobru zwierząt będących pod ich opieką. W zawiązku z powyższym bardzo często adopcja jest poprzedzona tzw. wizytą przedadopcyjną aby można było przekonać się w jakich warunkach zwierzę będzie mieszkać oraz by bliżej poznać przyszłych właścicieli. Fundacje bardzo często utrzymują kontakt z ze swoimi byłymi podopiecznymi i możemy również spodziewać się jakiś czas po adopcji kolejnej wizyty w celu sprawdzenia jak pies i jego nowy opiekun sobie radzą.
PARĘ SŁÓW NA ZAKOŃCZENIE
Po pierwsze nie rozmnażajmy bez sensu zwierząt- to właśnie jest przyczyną ich bezdomności. Wbrew opinii, którą wymyślił chyba ktoś z głębokiego ciemnogrodu suka nie musi mieć przynajmniej raz w życiu szczeniaków. Nie cierpi z tego powodu, a sterylizacja chroni ją przed takimi dolegliwościami jak urojone ciąże czy w późniejszym wieku ropomacicze. Po drugie, jeżeli z jakiegoś powodu zginie nam pies szukajmy go między innymi w schronisku- to niektórym może wydawać się dziwne ale na prawdę wielu ludziom nie przychodzi do głowy, że tam właśnie może znajdować się ich zaginiony zwierzak, a gdy straż miejska czy policja odbiera zgłoszenie o błąkającym się psie to odwozi go właśnie do schroniska. Po trzecie, pamiętajmy, że w schroniskach jest wiele wspaniałych zwierząt, skrzywdzonych przez los i czekających na swoją szansę na normalny dom i normalne życie, na szansę by móc służyć człowiekowi tak jak sami je tego nauczyliśmy.


