001 002 003

Wychowanie

autor: Joanna Mróz-Gabrysiak - hodowla z Kuźni Napoleońskiej

fragment rozdziału pt. „Wychowanie” zamieszczonego w książce „DOG NIEMIECKI” - praca zbiorowa

Wychowanie Decyzja została podjęta- pies ma przybyć do naszego domu. Zaczną się problemy natury wychowawczej. Aby nie karcić szczeniaka zbyt często, przygotujmy dom na jego przybycie. Zwróćmy uwagę na wiszące kable elektryczne, kontakty, srodki chemiczne., które zagrażają naszemu podopiecznemu oraz wiszące firany, obrusy , książki, wystające części mebli, które pogryzione zagrożą naszej kieszeni. Szczenię musi poznac zwyczaje naszego domu, a naszym zadaniem jest ułatwić mu przystosowanie się do nich tak, aby nasze wspólne życie nie było pasmem udręki.
Jesli nieżyczymy sobie czegoś (np. wchodzenia na kanapę) musimy to bardzo stanowczo i konsekwentnie egzekwować. Nie może być tak, że to czy psiak może wysypiać się w naszej pościeli, zależy od naszego humoru. Dla psa bardziej czytelne są sytuacje „czarno-białe”: wolno albo nie wolno.
W pierwszym okresie pobytu nasz pupil jest zwykle na tyle mały, że nie może jeszcze wychodzić na spacery. Mamy więc problem z załatwianiem przez niego potrzeb fizjologicznych. Dobrze jest wówczas nauczyć psiaka siusiania w jednym, wyznaczonym przez nas, miejscu wyłożonym np gazetami (nie polecam rozkładania na drewnianej podłodze folii, gdyż od ostrych pazurków naszego pupila powstaną mikroskopije dziurki, przez które mocz przedostanie sie i podłoga zgnije).
Aby piesek chciał załatwić sie na przygotowane przez nas gazety połózmy na wierzchu gazetę już obsiusianą przez niego. Chodzi o to by był tam znany psu zapach-jego zapach. Nie ma powodu karcić psa jeśli siusia w innym miejscu, wystarczy ostre „fe” i przeniesienie go na gazety. Maczanie psiego pyszczka w odchodach jest niczym nieuzasadnionym barbarzyństwem i pomysłem tyleż idiotycznym co nieskutecznym.
Potem kiedy minie już wyznaczona terminem szczepienia kwarantanna i możemy już z pieskiem wychodzic, róbmy to kiedy szczenię zje i kiedy się obudzi- wtedy bowiem najczęściej załatwia ono swoje potrzeby fizjologiczne. Zdrowe, kilkutygodniowe szczenię, które w domu hodowcy pozostawiło gromadkę rodzeństwa, jednocześnie towarzyszy zabaw, będzie u nas szukało równie fascynującego zajęcia. Wybór może paść na wymienione wczesniej firany, obrusy, książki czy meble. Jesli nasz pupil zajmie się nogą naszego stołu czy tapicerką fotela, dajmy mu znac ostrym „fe” że nie jesteśmy z tego zadowoleni i odwróćmy jego uwagę jakąś zabaweczką czy dużą kością, którą będzie mógł bezpiecznie i bezkarnie gryźć.
Jesli musimy zostawic młodego psa zamego zostawmy mu kilka rzeczy którymi bedzie mógł się zająć bo inaczej znajdzie sobie z własnej inicjatywy. Większośc szczeniąt które mają mocno rozwinięty instynkt posiadania, broni swojej własności. Mając w zębach np kość nie pozwala jej sobie odebrać zwłaszcza jeśli lezy na swoim posłaniu, czyli własnym terytorium. Gdy powarkuje na nas mała smieszna kulka, zabawnie marszcząc nos- śmiejemy się z tego i zwykle ignorujemy. Tymczasem jest to pierwszy sygnał niesubordynacji, na który powinnismy zareagowac natychmiast i to dosyć ostro.
Na każdą próbę ugryzienia nas musimy zareagować tak,aby szczenię odczuło to dotkliwie co najważniejsze- zapamietało.Suka- matka w przypadku takiego występku wymierza jeden bolesny „klaps” zębami. Nasza kara musi skutkowac podobnie: jeden bolesny klaps na tyle silny aby zwierzak to poczuł, na tyle delikatny, by nie zrobic mu krzywdy. Powtarzam JEDEN KLAPS. Okładanie psa smyczą za każde przewinienie daje efekty niepożądane. Pies boi się lub buntuje. Egzekwując karę nie chodzi o to by szczenię unikało dotyku naszej ręki a na widok smyczy- miast cieszyć się z potencjalnego spaceru- uciekało na posłanie. Ono musi wiedzieć, na którym miejscu domowej hierarchii się znajduje- jesli będzie znało to miejsce już w wieku kilku miesięcy, opowiadania o apodyktycznych i złych na starośc dogach będzie mozna włożyć między bajki.
Kiedy jest juz po kwarantannie zabieramy szczeniaka na pierwszy spacer. Zadbajmy o to, by był on dla szczenięcia przyjemny. Szczenię ma prawo się bać- nigdy przeciez nie widziało takiej przestrzeni. Wykażmy wtedy wiele tolerancji, dajmy psu oparcie. Nawet bardzo dzielny piesek który od razu pobiegnie zwiedzać swiat w sytuacjach dla siebie wątpliwych będzie szukał schronienia u nas. Postarajmy się, by pierwsze kontakty z innymi ludźmi i psami były dla naszego pupila pozytywnym przeżyciem. Nie puszczajmy go do ludzi, którzy wyraźnie sobie tego nie życzą, czy do nieznanych psów które mogą go pogryźć. Zwykle takie niedobre doświadczenia pozostają w psiej psychice i kiedy nasz dożek osiągnie rozmiary cielęcia chętnie sobie swoje krzywdy z dzieciństwa „odbije”na innych psach czy ludziach, wykazując wobec nich nieufność przechodzącą w agresję.
Nawet jeśli mieszkamy w domu z wielkim ogrodem zabierajmy osa na spacery do miasta, niech towarzyszy nam w krótkich podróżach samochodem. Niech psiak pozna najwięcej miejsc i sytuacji gdy będzie już wielkim psem trudno bedzie namówić go do zrobienia czegoś na co nie będzie miał ochoty.
Wiele osób pyta o relacje dogów z dziećmi. Jesli mówi się o dogu, że lubi dzieci i jest ich świetnym opiekunem znaczy to, że dobrze wychowany pies i dobrze wychowane dziecko, stanowią świetną kompanię. Nie oczekujmy jednak, że dog mający faktycznie całe pokłady tolerancji dla istot słabszych, pozwoli wkładać sobie kredki do nosa czy klocki do uszu. My także nie wytrzymalibysmy tego!
Dog jest psem który potrzebuje bezposredniego kontaktu z człowiekiem. Bez niego robi się tępy, smutny i apatyczny- nie pokazuje nawet części swoich walorów. Hodowcy. Którzy zaczynali swoją przygodę z dogami od jednego czy dwóch psów trzymanych w domu, opowiadają niezwykłe historie o ich wrażliwości, mądrości, i oddaniu. „Kiedyś to były dogi”- mówią. Tymczasem dogi są takie same. Trudno tylko wymagać od stojącego w kojcu psa, najlepiej nawet utzymanego i zadbanego, aby prezentował cechy, których nie miał szans wykształcić ani rozwinąć. Dogi bowiem, historycznie patrząc, nigdy nie mieszkały w psiarniach, nie pozostawały w psiej sforze- to były psy, które zawsze towarzyszyły człowiekowi w jego domu. I byłoby najlepiej, aby tak zostało i teraz.
Reasumując: wszystko czego nauczymy szczeniaka odbierzemy w dwójnasób mając przyjemność obcowania przez kolejnych kilkanaście lat z mądrym, dobrze wychowanym psem.

Szkolenie

Wychowanie Świetnym procesem socjalizacji dla młodego psa jest szkolenie.
Pod okiem doświadczonego mądrego instruktora możemy całkiem zgrabnie oszlifować nasz diament. Przed wyborem szkółki dobrze jednak zasięgnąc języka i skorzystać z miejsca z referencjami. Powstało bowiem wiele szkół tresury, których kadra o psiej psychice ma mgliste pojęcie, a z własną miewa problemy.
Przy szkoleniu jest kilka żelaznych zasad. Przede wszystkim należy pamietać, że doga nie da się ułozyć tak jak np. Owczarka niemieckiego. Dog zawsze pozostawi sobie margines na indywidualnośc, wykorzysta całe zasoby swojej inteligencji, aby zadanie wykonac jak najprościej (np żaden z moich psów niegdy nie wykonał komendy „waruj” w błocie, czy kałuży- zawieszały się zawsze ok 20cm nad ziemią).
Fundamentem działania doga jest więź z przewodnikiem- na tej płaszczyźnie można wyegzekwować od niego niemal wszystko. Zdecydownie lepsze efekty daje działanie na bodźcach pozytywnych, forma zabawy, nagrody (wrzaski i szarpanie smyczą odbierają psu, i w konsekwencji przewodnikowi, całą przyjemność jaką może byc szkolenie).
Bardzo dobrze robi naszemu rozkapryszonemu pupilowi fakt, że będziemy od niego czegoś wymagać.Niezależnie od rodzaju temperamentu pies ma dużo większy komfort psychiczny jeśli zna miejsce w naszym domowym 'stadzie” i wie czego sie od niego wymaga. Przy okazji szkolenia Pan potwierdza swoją pierwszorzędną rolę w stadzie. Tutaj, nawet jeśli mamy miękkie serce, egzekwujemy od psa wykonywanie naszych poleceń, choćby pod presją ogółu. Tak więc rzec by mozna, że na dobrym szkoleniu uczy się i Pan i pies.
Kolejną bardzo ważną zasadą jest niewzbudzanie agresji jeśli nie dopracujemy do perfekcji posłuszeństwa. Dog samym swoim wyglądem odstrasza potencjalnych napastników. Jeśli istnieje więź między nami i psem nawet nie uczony na pewno stanie w naszej obronie. Najgorszym bo najbardziej niebezpiecznym wariantem jest rozbudzenie agresji u nieposłusznego psa. Spróbujmy sobie wyobrazić spacer z naszym pupilkiem który ma ponad 80cm w kłebie i ok 70kg wagi i który z rykiem rzuca się na przechodzących ludzi i psy. Sama przyjemność! Nie mówiąc juz o tym, ze jeśli chcielibyśmy nasze cudo pokazać światu na wystawie szybciej zostaniemy wyrzuceni z ringu niż nań wejdziemy. Wzorzec bowiem agresywne dogi wyklucza z premiowania.
Szkolenie przydaje się w codziennym życiu. Łatwiej i przyjemniej funkcjonuje się z psem „cywilizowanym”, który w mieście idzie przy nodze, zatrzymuje się się i siada gdy sobie tego życzymy, pozwala nam wypic kawę w kawiarnianym ogródku grzecznie leżąc w pozycji „waruj”. Nawet pozornie nieprzydatna praca węchowa przydaje się, gdy trzeba odnaleźć w sniegu klucze czy rękawiczki.
Nie mówiąc już o przyjemnościach czysto towarzyskich, na szkoleniu poznajemy przecież wielu nowych ludzi- takich samych pasjonatów jak my, a nasz pies poszerza grono swoich czworonoznych przyjaciół o psy róznych ras i wielkości.